Kategoria: Nowy,Powstanie

Biała furażerka (obecnie w zbiorach Muzeum Powstania Warszawskiego)

Czy biała furażerka powstańcza może być przyczyną mówienia o niej w tym rozdziale? Czy nie powinna spoczywać spokojnie w szufladzie, wśród powstańczych reliktów dziadka, pokazywana – byle nie za często – wnukom?

Dostałem tę białą furażerkę od „Krystyny” na kilka dni przed Powstaniem. Choć ze względu na swój kolor przeczyła wszelkim regułom „krycia się i maskowania w terenie”, jadąc na zbiórkę 1 sierpnia, zabrałem ją ze sobą. Utrwalił ją później na zdjęciach powstańczych por. „Kubuś” – Stefan Bałuk. Dziś znać jeszcze na niej postrzał, jaki dostałem wracając ze Stawek na Starówkę, trzecia gwiazdka wycięta z innej blaszanej puszki od konserw niż dwie poprzednie przypomina mój awans na kapitana pod koniec Powstania.

Oglądaliśmy kiedyś z Zofią Butrymowicz, sławną artystką tkaczką – ciotką mojej żony „Krystyny”-Hanki, a dla nas, naszych dzieci i wnuków po prostu Bośką – album zdjęć powstańczych. Widząc na jednym z nich moją białą furażerkę, Bośka opowiedziała jej historię. Uszył ją własnoręcznie z białego filcu na wiele lat przed wojną mąż Bośki – Butrym, Edward Butrymowicz, malarz, profesor Miejskiej Szkoły Sztuk Zdobniczych i Malarstwa w Warszawie. Używał jej przy podlewaniu kwiatów w ogródku na Saskiej Kępie, podczas wakacji, a zwłaszcza podczas malowania plenerów. Gdy po oblężeniu Warszawy we wrześniu 39 roku Butrymowie wracali z ul. Frascati, gdzie przebyli oblężenie, do siebie na Saską Kępę, mijając jedną z barykad znalazł leżącego na ziemi orzełka.

„Krystyna” znała tę furażerkę i czując zbliżające się Powstanie, poprosiła o nią dla mnie. Butrym odszukał orzełka i przypiął go do furażerki. Przez 63 dni i nocy Powstania przynosiła mi szczęście.

Powyższy tekst jest fragmentem książki „Z fałszywym ausweisem w prawdziwej Warszawie”

Pokazane wyżej pamiątki rodzina Stanisława Jankowskiego „Agatona” przekazała Muzeum Powstania Warszawskiego.

Komentarze

comments

wróć na początek